Przedstawiam Ci moje małe portfolio. Znajdziesz tutaj właściwie cały przekrój mojej działalności. Fotografia ślubna to tylko część całości. Fotografia kobieca jest trochę bardziej rozległą dziedziną mojej pracy. Tematy związane z ludźmi są moimi ulubionymi. 

     Odrywanie emocji, które najpiękniej rozkwitają w czasie „pomiędzy” szablonowymi ujęciami. Ukazywanie kobiecego uroku, który rozwija się w pełni na fotografii. Uczucia, które często przynosicie ze sobą na sesje są jedyne i niesamowicie czarujące – dodają lekkości i iskry wyrazu. Czasem zdarzają się ukradkowe spojrzenia, nieśmiałe uśmiechy i cudownie ciche gesty. Fotograf łapie właśnie te drobnostki i z nich tworzy historię. To wszystko, co dajecie mi odkryć jest czystą magią i bajką, którą trzeba idealnie zaprezentować.

Kreowanie nowych światów, naginanie przestrzeni i aranżacja nowych,
nieodkrytych miejsc. 

Takie możliwości daje fotomontaż i kolarz. Świetne formy wyrazu, które pozwalają na zupełną swobodę twórczą. W większości inspiracją są miejsca, które mijam tak często, że właściwie nie zwracam na nie uwagi. Aż widzę przechodząc obok po raz setny, że coś się zmienia. Coś rośnie, przebudowuje się czy zostało zniszczone…
A czasem są to po prostu historie które same się łączą, przeplatają a ja tylko mieszam warstwy.

Fotograf, który podejmuje się portretowania staje się na chwilę psychologiem, najlepszym przyjacielem i reżyserem światła.

Portret to o tyle trudna sprawa, że fotograf staje „oko w oko” z modelem. Tutaj, cała reszta schodzi na drugi plan – plener, stylizacja. Światło, jest tym elementem który umiejętnie podkreśli i jeszcze wyciągnie to, co chce pokazać, lub zupełnie przekreśli całą pracę. Jednym z ważniejszych elementów całości jest rozmowa. Im bardziej naturalnie przyjdzie, im więcej śmiechu i swobody tym lepiej. Nie jest to proste ale fotograf zawsze może liczyć na swoich małych pomocników – dobrą kawę i herbatę – a te znacznie ułatwiają sytuację 😉

Fotografia architektury i natury to najbardziej uspakajające dziedziny fotografii.

Uwielbiam ten czas, który spędzam gdzieś w zupełnie odrealnionym miejscu fotografując wschody, zachody, puste drogi, rozwiane pola. To zawsze jest coś niesamowitego – stojąc tak z aparatem jest się w zupełnie innej galaktyce. Trzeba znaleźć ten jeden punkt, który stanie się centrum wszechświata. Tą jedną chwilę, która zmieni całą atmosferę. Czasem to dziesięć minut ciszy, a czasem całe miesiące powrotów i czekania. Fotograf bez cierpliwości nie ma łatwego życia.

Dokładnie tak samo jest z architekturą. Fotografując jakiś obiekt, wracam do niego kilkukrotnie. Inne światło, kolor, niebo czy pora roku zupełnie zmieniają jego wydźwięk. Czasem szukam jednego miejsca, kąta, który idealnie podkreśli charakter budynku. I w całym tym procesie nie ma nic ważniejszego, niż ten spokój i cierpliwość. 

Codzienność – czasem szara, czasem dziurawa, a czasem niezwracająca uwagi. Każdego dnia mijamy miejsca, które są nam zupełnie obojętne, które nie mają dla nas żadnego znaczenia. Może się jednak zdarzyć, że ktoś mijający je po raz pierwszy, dostrzeże w nich coś nowego i wcześniej nieodkrytego.

Tworząc fotoszkice staram się wrócić do miejsc, które znam od zawsze i spojrzeć na nie z innej strony, oczami wyobraźni. Pozornie zwykłe miejsca zmieniają się – stają się nieco fantazyjne, czasem w ogóle nierealne, ale jednocześnie pozostają nienaruszone. Fotograf oddaje rzeczywistość taką jaką jest, nie załamując jej ram. Rysunek natomiast dodaje tej fotografii nowego wymiaru, tworzonego przez nas samych, a tym samym otwiera nieskończone możliwości kreacji.